Przez mój odtwarzacz mp3 przechodzili naprawdę różni wykonawcy, od Tokio Hotel, Rihanny poprzez Fall Out Boy, Panic! at the disco, Nickelback, Crystal Castels, Veto, 30 second to mars aż po ostatecznie Guns N'Roses, Bon Jovi, Aerosmith, Slasha, The Eagles (koniecznie przesłuchajcie "Hotel Califronia"!) i Dire Straits.
Jak widać od niezbyt ambitnej i dość pustej muzyki powoli, powoli mój gust przepoczwarzał się i ostatecznie zmienił się w (moim zdaniem) piękny zestaw zespołów, spełniających wszystkie moje oczekiwania. Oczywiście, oprócz tych ostatnich sześciu zespołów na mojej "empetrójce" znajduje się jeszcze kilka innych, na pewno wspomnę o nich w kolejnych postach :). Jak widać, nigdy nie przepadałam za muzyką polską i jakoś nie umiem się do niej przekonać.
Zawsze najbardziej kręciła mnie perkusja, więc pierwsze co robię słuchając nowej piosenki to wsłuchanie się w te rytmiczne uderzenia. Ogólnie lubię utwory gdzie wykorzystuje się każdy instrument na maksa mimo to tworząc spójną całość tak jak np >TU<.
Na dobranoc prześwietna gra Slasha :)
Na dobranoc prześwietna gra Slasha :)
***
Wszystkich Warszawiaków zapraszam na Cmentarzysko Książek, więcej informacji tutaj
Mój gust muzyczny świadomie i samodzielnie zaczęłam kształtować dopiero w 2 klasie gimnazjum kiedy nie szłam za modą, za tym co lubią inni, za tym czego wydawało mi się że powinnam słuchać... :) Slash jest fantastyczny.
OdpowiedzUsuń